• TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 3 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Historia rodu Oppersdorffów

Za formalnego założyciela rodu uważać należy Jana Oppersdorffa, pseudonim Rolle, który ożeniwszy się z Christiną von Seidlitz, córką posiadacza miejscowego zamku rycerskiego, staje się po śmierci teścia nowym właścicielem. Głogóweckie dominium nabywa dopiero jego bratanek, Jerzy Maksymilian w roku 1595.

Jemu zawdzięcza miasto umocnienie fortyfikacji, budowę baszty strażniczo-więziennej i wieży umożliwiającej zaopatrywanie centrum w wodę. Najwybitniejszym reprezentantem rodu był niewątpliwie jego syn, Jan Jerzy III, zwany wielkim, który władał miastem w latach 1617-1651. Rejestr jego dokonań jest nader okazały. Ten żarliwy katolik, związany ideologicznie z kontrreformacją ofiarował Głogówkowi wiele zabytków sakralnych, które po dziś dzień przyciągają turystów i dowodzą, iż sanktuaria rozsiane po świecie można przenieść do rodzinnego kraju w postaci udanych replik. Tak więc zbudował Jan Jerzy w 1630 r. kaplicę loretańską, stanowiącą wierną kopię domu Maryi znajdującego się w miejscowości Loreto na południu Włoch.

Brak opisu obrazka
W cztery lata później powstaje z inicjatywy hrabiego replika jerozolimskiego Grobu Bożego. Ten wielki człowiek, będąc trzykrotnie żonaty doczekał się licznego potomstwa. Pierwszą i najukochańszą żoną była o sześć lat od niego młodsza Benigna Poliksena von Promnitz, której podobizna widnieje na jednym z portretów rodzinnych zawieszonych w kaplicy Oppersdorffów w kościele św. Bartłomieja. Jej też postać ujęta została w alabastrowej rzeźbie wchodzącej w skład okazałego epitafium, które postawił sobie hrabia na 17 lat przed swoją śmiercią. Inskrypcja widniejąca pod nagrobkiem powiada, iż przeżył z nieodżałowaną małżonką 14 lat, 10 miesięcy i 8 dni. Jej też poświęcił Jan Jerzy piękne łacińskie elegie, w których wyrażał swój żal. Po trzech latach wdowieństwa wstępuje w ponowny związek małżeński z 16- letnią hrabianką Esterą Barbarą von Meggau. Ta dawszy mu dwie córki i dwóch synów również młodo umiera pogrążając w ogromnym smutku 56-letniego już wówczas ordynata. Serca obydwu małżonek, zgodnie z ich życzeniem, zostały zabalsamowane i złożone w urnach wmurowanych w nawie głównej kościoła oo. franciszkanów, którą to świątynię szczególnie sobie upodobały. Sylwetkę samego hrabiego oglądać dziś można na wspomnianych już dwu portretach rodzinnych, które ongiś zawieszone były w salach reprezentacyjnych zamku.

W całej krasie w ujęciu modlitewnym i rycerskim prezentuje ordynata Sebastian Sala, włoski rzeźbiarz, twórca wspomnianego epitafium. Ten wielki człowiek, zlepek pychy i pokory, zatroszczył się też o ustanowienie ordynarii, która gwarantowała na następne stulecia niepodzielność majątku. Był również hrabia fundatorem słynnego dzwonu ósmej godziny, będącego swoistym upamiętnieniem ofiar dżumy, która nawiedziła miasto w latach 40-tych XVII stulecia. Osobliwy był również testament I ordynata dotyczący jego pośmiertnych posług. Hrabia zażyczył sobie, by na miejsce wiecznego spoczynku odziano go w prosty, żebraczy strój, a dwunastu najbiedniejszych głogówczan niosło jego mary na nieheblowanej desce z zamku do kaplicy rodowej w kościele św. Bartłomieja.

Syn Jana Jerzego III, Franciszek Euzebiusz, drugi ordynat zapisał się złotymi zgłoskami w historii Polski, jako że to on w czasach szwedzkiej okupacji użyczył naszemu królowi, Janowi Kazimierzowi schronienia w zamku.

Tenże Franciszek Euzebiusz, jako wojewoda księstwa opolsko-raciborskiego witał powracającego spod Wiednia Jana Sobieskiego, pogromcę Turków. Godny odnotowania jest też czas ordynarii Henryka Ferdynanda, VI pana na zamku. Za jego to czasów działają w Głogówku dwaj artyści przybyli z Moraw-Franciszek Antoni Sebastini i Jan Józef Schubert, którzy dokonali między innymi barokizacji obydwu kościołów zniszczonych podczas potężnego pożaru, mającego miejsce w 1765 roku.

Wspomniany Sebastini, a właściwie zitalianizowany Szebesta, przyozdobił też pięknie zanikową kaplicę poświęconą Janowi Chrzcicielowi. Wykonane przez niego freski znajdują się dziś niestety w niepokojąco złym stanie, ale ich świetność podziwiać jeszcze można na przedwojennych fotografiach. Na trwałe w dziejach kultury europejskiej wpisał się VIII ordynat rodu Franciszek Joachim Wacław i to bynajmniej nie ze względu na swe gospodarcze czy polityczne dokonania. Za jego to czasów ród traci głogóweckie dominium, natomiast hrabia, doskonały jeździec i strzelec, oddaje się swojej największej pasji życiowej-muzyce. I właśnie owa pasja czyni go adresatem jednej z dziewięciu wielkich symfonii Ludwika van Beethovena.

Burzliwe są czasy panowania X ordynata zamku Jana Jerzego Oppersdorffa którego żoną była księżniczka Dorota Radziwiłłówna, a przypadające na lata 1889-1930. Trudny to dla całej Europy czas I wojny światowej, kiedy to wszystkie większe budowle zamieniają się w koszary wojskowe i lazarety. Los ten spotkał również zamek głogówecki.

Brak opisu obrazka
Ordynat i jego małżonka zajęli też zdecydowanie prapolskie stanowisko w okresie plebiscytu przeprowadzonego na Śląsku w 1921 roku. Miejscowy magistrat, a w zasadzie machina niemieckiej propagandy starała się ośmieszyć opcję polityczną Oppersdorffów w charakterystycznym 50-feningowym banknocie zastępczym tzw. Notgeldzie, na którym widnieje człowiek opleciony pajęczyną. Korpus pająka ma na głowie ludzką czaszkę, a na odwłoku polskiego orła z napisem "Oppersdorff" opatrzonego ostrzeżeniem "Patrz komu ufasz". Następstwa polskiej przegranej w plebiscycie nakazały też wspomnianemu Janowi Jerzemu zrzec się w 1930 roku ordynarii na rzecz najstarszego syna, Wilhelma Jana, ostatniego XI pana na głogóweckim zamku. Ten wraz z żoną i czterema synami opuścił rezydencję w 1945 roku, przed zbliżającą się radziecką ofensywą. Sukcesorem tytułu jest urodzony w 1920 r, Jan Jerzy Oppersdorff do śmierci, czyli roku 2003 żyjący w Niemczech w miejscowości Bad Homburg.


XII ordynat odwiedzał kilkakrotnie Głogówek i zamek. Czy jego potomkowie wykażą zainteresowanie schedą swych wielkich przodków okaże czas. Dziś, co widać na licznych fotografiach ujmujących aktualny stan budowli, przeważająca część zamku domaga się pilnie remontu.

Tekst - Barbara Grzegorczyk

Wersja XML

Gmina Głogówek
ul. Rynek 1
48-250 Głogówek
tel. 77 40 69 900
fax 77 40 69 906
e-mail:
Statystyka wizyt:
ogółem: 3183921
w tym miesiącu: 15603
dzisiaj: 350

Polityka prywatności
Strona utworzona w standardzie WCAG 2.1